Bycie online, to teraz nasza
codzienność. Jesteśmy w „kontakcie ze światem” w autobusie i tramwaju, w domu, w pracy, na spacerze, nawet na spotkaniu z przyjacielem. Sieci komórkowe zaopatrują
nas w niezbędny pakiet gigabajtów. W biurze, w mieszkaniu, galerii handlowej,
jesteśmy w zasięgu Wi-Fi.
Odkąd publikuje moją pisaninę w
sieci, bardziej świadomie podchodzę do strefy online. Zaczęłam zauważać
kreacjonizm, postacie i aktorów, a nawet kukiełki. Wszyscy to panowie Internetu, bo nie życia.
Kto ma czas podczas genialnej imprezy, zameldować się na fb? Komu wpada pomysł
na wrzucenie, sweet foci z Sylwestra o godzinie 00:05?

